Zamknięty umysł

Zakład Karny to dość specyficzne miejsce i choć w moim czynnym uzależnieniu było blisko żebym sam tam trafił jako osadzony. W sumie w wyniku różnych perturbacji życiowych to nawet nastawiałem się psychicznie na to, że pójdę leżeć, czy też jak to się czasem ironicznie określa „pojadę na dłuższe wakacje”. Finalnie skończyło się wyrokiem w zawieszeniu, ponieważ nie udowodniono mi handlu a „tylko” posiadanie. Miałem okazję odwiedzać różne spośród tych instytucji zarówno jako odwiedzający czy też wysłać listy bądź przekazywać paczki. Paradoksem jest to, że w swoim zdrowieniu wylądowałem w Zakładzie Karnym. Tym razem również nie jako osadzony, choć znam takie przypadki, że czasem ktoś odbywa karę będąc już w zdrowieniu w ramach konsekwencji swojego czynnego uzależnienia. Co ciekawe wiele z tych osób pozostaje do dziś czystymi. Trafiłem tam z posłaniem NA w ramach komitetu ds. Szpitali i Instytucji. Pamiętam to jak by było wczoraj, choć już sporo już mitingów minęło od tego czasu. Czułem ogromny lęk przed wejściem na oddział, tego jak to będzie, czym tam z chłopakami mogę się podzielić, czy przekażę im coś wartościowego? Dziś nie wyobrażam sobie mojego zdrowienia i mojego Kroku Dwunastego bez chodzenia z posłaniem do więzienia, ośrodków terapii uzależnień i wszędzie tam, gdzie jest zainteresowanie specjalistów, studentów Wspólnotą Anonimowych Narkomanów.

Ale co to ma do zamkniętego umysłu? Myślę, że ma bardzo dużo, dlatego też znalazłem przestrzeń na pisanie i podzielenie się tym co mi zaświdrowało w głowie. Usłyszałem to od mojego Sponsorowanego, z którym dzieliłem się Programem Dwunastu Kroków „przez mur”, a dokładnie przez Skype. Czuję ogromną wdzięczność za naszą relację, którą udało nam się nawiązać i móc towarzyszyć w pracy na Programie. To refleksją, którą od niego usłyszałem jest to, że prawdziwe więzienie jakie jest to to w naszych głowach z powodu zamkniętego umysłu i tkwienie w przekonaniach, etykietach, wygodnictwie, oporze do zmian. To, że będąc odizolowanym można pomyśleć od społeczeństwa, bo taka jest idea tego środka zapobiegawczego zwanego więzieniem, czyli izolacja. Niestety więzienia są, były i będą, ponieważ nikt jeszcze wymyślił czegoś innego w to miejsce. Podpisuję się pod tym dwoma rękami, że największe więzienia to te, w których zamykamy się sami we własnych (chorych) umysłach. Na pierwszym mitingu jakim byłem w więzieniu wydarzyło się mnóstwo różnych rzeczy, które pokazały mi w jakich silnych jeszcze byłem schematach. Pierwsze to było somatyczne jakby mi ściskało głowę, bo wiedziałem, że nie idziemy do sali widzeń tylko na oddział. Drugie to było jak szedłem pierwszy z naszej grupki osób, które niosło posłanie i strażnik wyciągnął do mnie rękę się przywitać. Wtedy miałem dysonans poznawczy i zderzenie dwóch światów – mnie z czynnego uzależnienia i mnie w zdrowieniu. Nie wiem, czy ktoś zauważył ten mój wewnętrzny konflikt prócz strażnika, któremu finalnie tą rękę podałem i odrzuciłem stare przekonania i schematy. Myślę, że to doświadczenie bardzo mnie uwolniło i utrwaliło na czym polega różnica abstynencji od zdrowienia, czyli wychodzenie ze starych schematów, zmiana postaw. Czasem bez zażywania narkotyków można dalej zachowywać się tak jak rasowy narkoman. Zdałem sobie z czasem sprawę, ile miałem takich jeszcze kwestii wdrukowanych w moje myślenie. Odrzuciłem je i poczułem ulgę oraz przestrzeń na to, żeby móc wybrać moje wartości za którymi chcę podążać w życiu. Myślę, że w dniu pierwszego mitingu w więzieniu zakończyła się moja wewnętrzna wojna z systemem, bunt i te pseudowartości, które przyjąłem będąc młodym chłopakiem, a w głębi serca gdzieś zawsze czułem, że one nie są moje i jak bardzo robiłem sobie wbrew. Kolejna sprawa to, pamiętam jak dzieliłem się doświadczeniem i otwarcie powiedziałem o tym co czułem na tamten moment, o tym czego doświadczyłem i o tym, że ja stamtąd wyjdę, a oni zostaną oraz, że czuję z tego powodu smutek. I wtedy usłyszałem „spokojnie mordo, my też stąd niedługo wyjdziemy”. Tak naprawdę wtedy poczułem, że ta forma służby jest dla mnie, poczułem ogromną identyfikację i wdzięczność do tych osób, że to po prostu ma sens.

Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.” Frank Zappa

Sponsor Sponsora mojego Sponsora, czyli prasponsor zwykł mawiać, że „służba jest pralką egocentryzmu”. Jestem wdzięczny wszystkim napotkanym osobą na wyjazdach w ramach komitetu ds. Szpitali i Instytucji, jeśli chce się trzymać tych słów Jacka to takie wyjścia do Instytucji to istny magiel. Zdarzało się mnóstwo różnych sytuacji, śmiesznych, dziwnych, trudnych, ale dzięki temu, że jesteśmy tam zawsze grupą (w świetle prawa dwie osoby to już grupa, choć w socjologii grupa zaczyna się od trzech osób) zdrowiejących uzależnionych, którzy mają mnóstwo doświadczeń i jestem wdzięczny, że są częścią mojego zdrowienia. Też nie ma chyba większej radości usłyszeć w przerwie jakiegoś mitingu czy nawet zlotu „pamiętam Cię, robiliście miting jak byłem w ośrodku/więzieniu”. To naprawdę nadaje sens życiu poprzez nieograniczoną wdzięczność. To, że za murem są osoby, które pracują na Programie oraz przekazują ten Program dalej. Dzięki wszystkim służebnym w całym kraju takie mitingi i spotkania się odbywają. Choć różnią się od tych „na zewnątrz/na wolności” ponieważ to my idziemy do osób, które nie mogą uczestniczyć w takich mitingach z wolnej stopy więc nie przyjmujemy nikogo do Wspólnoty. Nie zbieramy również dobrowolnych datków w postaci np. papierosów, długopisów itd. Dzielimy się siłą, nadzieją i doświadczeniem w zdrowieniu realizując Program Dwunastu Kroków Anonimowych Narkomanów. Podczas pandemii komitet ds. Szpitali i Instytucji zebrał ponad 20 nagrań video od służebnych, którzy wyrazili swoją gotowość, aby można było ich zobaczyć i posłuchać odtworzonych z płyt dvd w ośrodkach terapii uzależnień i więzieniach, ponieważ mitingi były wstrzymane. Niesienie posłania uzależnionym, którzy nie mają możliwości uczestniczyć w ogólnodostępnych mitingach jest formą mojego wyrażania wdzięczności za to co sam otrzymałem, ponieważ sam poznałem NA, gdy byłem w ośrodku. Koło się zamyka. Trzy zasady duchowe są najważniejsze w zdrowieniu..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *