Historia powstania NA

Pierwsza połowa XX wieku

Wspólnoty samopomocowe pomagające wychodzić ludziom z uzależnienia powstały w wyjątkowych kontekstach historycznych, takich które mogły wywierać głęboki i długotrwały wpływ na ich charakter. Tak jak narodziny Anonimowych Alkoholików (AA) najlepiej można zrozumieć w kontekście zniesienia prohibicji i wyzwań Wielkiego Kryzysu tak historia Anonimowych Narkomanów (NA) jest najlepiej rozumiana w kontekście kulturowym lat pięćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych. To właśnie wtedy zauważalny i wyraźny był podział na „dobre” i „złe” narkotyki. Alkohol, tytoń i kofeina osiągnęły status narkotyków z tej pierwszej grupy, podczas gdy zalewający świat przemysł farmaceutyczny wprowadził w międzyczasie do obrotu „w dobrej wierze” miliony leków psychoaktywnych na receptę i bez recepty. Heroina i marihuana stawały się coraz bardziej demonizowane w następstwie epidemii uzależnienia od opiatów po II wojnie światowej. Panika społeczna wywołała nowe, surowe przepisy antynarkotykowe. Uzależnieni byli często aresztowani i szykanowani za „wewnętrzne posiadanie” (np. mając ślady na rękach po wkłuciach), mieli zakaz zrzeszania się za pomocą przepisów dotyczących „wałęsających się uzależnionych”. Wszelkie spotkania osób uzależnionych w celu wzajemnego wsparcia były poddawane regularnemu nadzorowi policyjnemu i infiltracji służb w celu aresztowań osób uzależnionych. Leczenie uzależnień w połowie wieku obejmowały terapię elektrowstrząsową („leczenie szokowe”), psychochirurgię (lobotomie przedczołowe) i długotrwałą instytucjonalizację. NA można przyznać w obliczu tych faktów, że wyrosło symbolicznie z ziarna rzuconego na skałę.

Narcotics Farm” / „Narco

Dwa wydarzenia z 1935 roku w Stanach Zjednoczonych miały kluczowe znaczenie dla ostatecznego powstania grup samopomocowych dla osób uzależnionych od narkotyków. Po pierwsze założenie Anonimowych Alkoholików i ich późniejsze dotarcie do szpitali i więzień. Po drugie otwarcie pierwszej federalnej instytucji o nazwie „Narcotics Farm” potocznie „Narco”, czyli szpitala więziennego w Lexington, w stanie Kentucky (zdjęcie poniżej) otwarty 25 maja 1935 roku. Przebywali tam zarówno skazani za przestępstwa federalne związane z narkotykami jak i uzależnieni dobrowolnie zgłaszający się na leczenie. W tym wpisie postaramy się przybliżyć historię NA, ale czytaj uważnie, ponieważ istniało więcej niż jedno NA, ale tylko jedno przetrwało, by nieść posłanie nadziei uzależnionym na całym świecie.

Narcotics Farm, „Narco” w Lexington, otwarte 25 maja 1935 roku.

W ciągu czterech lat od założenia AA, osoby uzależnione od opiatów i innych narkotyków zaczęły badać, czy wzajemne wsparcie i praktykowanie Dwunastu Kroków AA może stanowić sposób powrotu do zdrowia. Początkowym miejscem przekazywania programu AA osobom uzależnionym od narkotyków było właśnie „Narco”. Jednym z trwałych rezultatów „Narcotics Farm” było odkrycie, że Program Anonimowych Alkoholików może działać również w przypadku uzależnionych od narkotyków. Dr. Tom, lekarz, który był uzależniony od alkoholu i morfiny zgłosił się do „Narcotics Farm” w 1939 roku, aby skorzystać z rozwiązań tam stosowanych w formie spotkań i znaleźć nowo opublikowaną książkę – Anonimowi Alkoholicy, która jak stwierdził zmieniła jego życie. Dr Tom M. jest pierwszą znaną osobą, której udało się wyzdrowieć z uzależnienia od morfiny dzięki Anonimowym Alkoholikom. Grupa z Shelby w Północnej Karolinie, którą założył po opuszczeniu i zebraniu doświadczenia w „Narco” z trójką innych uzależnionych stała się źródłem informacji dla Głównej Kwatery AA w Nowym Jorku w odpowiedzi na zapytania dotyczące rozwiązania problemu uzależnienia od narkotyków. Pierwsze eksperymenty z zastosowaniem Dwunastu Kroków AA do problemu uzależnienia od opiatów obejmują okres, w którym AA stawało się coraz bardziej świadome istnienia „innych narkotyków”. Członek AA o „Doc N.” napisał list do AA Grapevine w 1944 r., w którym zasugerował utworzenie w tym czasopiśmie AA „kącika hopheadów” (dla tych, którzy brali „nielegalne” narkotyki), czyli miejsca, gdzie członkowie AA, którzy również wychodzili z uzależnienia od narkotyków, mogliby dzielić się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją. Po tym zdarzeniu nastąpiła długa seria artykułów Grapevine na temat narkotyków (środków odurzających, uspokajających, nasennych i amfetamin), w tym ostrzeżenie współzałożyciela AA Billa W. o niebezpieczeństwach związanych z nadużywaniem środków nasennych, w którym przyznał, że kiedyś prawie zabił się wodzianem chloralu. Wczesne artykuły Grapevine stały się podstawą serii broszur AA, zaczynając w 1948 roku od Sedatives: Are they an A.A. Problem?.

Kluczowe, a czasami sprzeczne punkty w tych wczesnych biuletynach AA były następujące:
 Alkoholik ma „szczególną podatność na wszelkiego rodzaju narkotyki tworzące nawyk”. (1952, s. 18).
 Pigułki często prowadzą do wznowienia picia i utraty trzeźwości.
 „Pigułkowy ciąg” powinien być traktowany jako wpadka.
 „Problemy osoby zażywającej tabletki są takie same jak problemy alkoholika” (1948, s. 8).
 Pigułkarze to często osobowości psychopatyczne, a członkowie AA powinni zajmować się jedynie się „chorobą alkoholizmu” (1948, s. 9).
 Członkowie AA powinni powstrzymać się od podawania środków uspokajających w ramach swojej pracy 12 Kroków. co nie było rzadką praktyką w tym okresie.

Utworzenie AA Grapevine w 1944 roku stworzyło kanał, przez który uzależnieni w AA po raz pierwszy rozpoznali swoją wzajemną obecność i nawiązali ze sobą kontakt. Podczas tych wczesnych wymian w biuletynach AA, wspomniany wcześniej dr. Tom zasugerował możliwość utworzenia grupy AA dla osób uzależnionych w szpitalu „Narcotics Farm” w Lexington. Dwa i pół roku później, inny członek AA, Houston S., zaproponował utworzenie grupy AA dla osób uzależnionych. Houston S., przekształcił ten pomysł w rzeczywistość.

Houston S. i Addicts Anonymous

W późnych latach czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku AA coraz częściej docierało do zakładów karnych. Posłanie Dwunastu Kroków zdrowienia zostało po raz pierwszy przekazane uzależnionym w więzieniu przez Houstona S. Zasłużonego członka AA w niesieniu posłania do różnych więzień w tamtym czasie, człowieka bez własnej historii uzależnia od innych narkotyków niż alkohol. Zanim to się stało to członkowie jego rodziny wielokrotnie doprowadzali go do tymczasowego zdrowia, aż w końcu Houston odnalazł trwałą trzeźwość w AA, w Montgomery w stanie Alabama w czerwcu 1944 roku. Od pierwszych dni trzeźwości rozwinął w sobie „ewangeliczny” zapał do pomagania innym. Ku zakłopotaniu swojej rodziny, Houston dzielił się swoją historią powrotu do zdrowia z każdym i o każdej porze. W Montgomery, Houston pomógł dyrektorowi sprzedaży, który był uzależniony zarówno od alkoholu, jak i morfiny. Sprzedawca przestał pić dzięki AA, ale nie był w stanie wyjść z uzależnienia od morfiny, pomimo wcześniejszego leczenia na „Narcotics Farm” w Lexington. W wyniku tego doświadczenia, Houston szczególnie zainteresował się członkami AA, którzy doświadczali podwójnych problemów tj. z alkoholem i innymi narkotykami. Kiedy we wrześniu 1946 r. Houston został przeniesiony do Frankfort w stanie Kentucky, zaledwie 20 mil od „Narco”, skontaktował się z dyrektorem medycznym szpitala, doktorem Victorem Vogelem. Zasugerował utworzenie grupy podobnej do AA dla osób uzależnionych. Za zgodą doktora Vogela, Houston zgłosił się na ochotnika do pomocy w uruchomieniu takiej grupy. Pierwsze spotkanie nowej grupy odbyło się 16 lutego 1947 roku. Członkowie nazwali się Anonimowymi Uzależnionymi (Addicts Anonymous) i spotykali się regularnie w Lexington od 1947 do 1966 roku. Houston pozostał zaangażowany w działalność grupy do 1963 roku kiedy to jego zdrowie uległo pogorszeniu. Dzięki zapałowi i niezłomności Houstona S. pozostałe grupy AA w Kentucky, zarówno te znajdujące się blisko jak Frankfort i te odległe jak Louisville zapewniały regularnych spikerów na spotkaniach Anonimowych Uzależnionych w Lexington. Wspomniany wcześniej dyrektor sprzedaży, który wzbudził początkowe zainteresowanie Houstona powrócił później do Lexington jako dobrowolny pacjent, zaczął uczęszczać na spotkania Anonimowych Uzależnionych i stał się osobą czystą od morfiny.

Houston S. współzałożyciel grupy Anonimowych Uzależnionych w „Narco”.

AA a AA

Mitingi grupy Anonimowych Uzależnionych były całkowicie dobrowolne. Spotkania miały format podobny do spotkań AA, a wskazówki dotyczące osobistego powrotu do zdrowia opierały się na adaptacji Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików. W ciągu dziesięciu miesięcy od założenia, sekretarz Anonimowych Uzależnionych rozpoczął korespondencję z Centralą Służby Głównej Anonimowych Alkoholików (GSH). W liście datowanym na 26 grudnia 1947 roku sekretarz grupy poprosił o opublikowanie listu i regularnego artykułu na temat działalności grupy w biuletynie AA Grapevine. W lutym 1948 r. pojawił się list zatytułowany „Addicts Anonymous Ends First Year.” Wczesna korespondencja z Biurem Służb AA była dość przychylna. Charlotte L. napisała: „Naturalnie, wszyscy w AA chcemy zrobić wszystko co możliwe, aby pomóc. Uważamy, że wasze osiągnięcia w przezwyciężaniu uzależnienia poprzez zasady Anonimowych Alkoholików w specjalnym zastosowaniu do waszych problemów, są wspaniałe i podzielamy waszą radość. Ponieważ wielu z was wychodzi do świata zewnętrznego niosąc posłanie innym, którzy cierpią z powodu podobnego uzależnienia, należy mieć nadzieję, że będziecie pomagać wielu innym, zachowując jednocześnie swój własny stan zdrowienia. Piszcie do nas tak często, jak tylko pozwoli wam na to czas. Napisz nam, jak radzi sobie grupa, jak radzą sobie osoby na zwolnieniu warunkowym lub całkowicie zwolnione, a przede wszystkim powiedz nam, co możemy zrobić, aby pomóc.” Inny pracownik GSH, Bobbie B., korespondował z Clarance B., sekretarzem grupy Anonimowych Uzależnionych, w marcu i kwietniu 1949 roku. Bobbie przekazywał sekretarz i pozostałym członkom grupy Anonimowych Uzależnionych słowa wsparcia i otuchy: „My również wiemy, że niektórym z was, którzy wyleczyli się z uzależnienia od narkotyków, bardzo pomaga dołączenie do grup Anonimowych Alkoholików. Osobiście znam kilka osób, którym się to udało i są jednymi z naszych najlepszych członków. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że członkowie AA są niezwykle tolerancyjni i życzliwi dla wszystkich, którzy do nich przychodzą. A dlaczego mielibyśmy nie być? Przeszliśmy przez dość wstrząsające chwile z naszym uzależnieniem od alkoholu i kim jesteśmy, by krytykować innych, którzy być może używali czegoś innego? Pozwolę sobie na małą sugestię: dajcie sobie każdą możliwą szansę w powrocie do zdrowia. Korzystajcie z każdej pomocy, bez względu na to, skąd pochodzi. To właśnie musieliśmy zrobić my, alkoholicy, więc dlaczego nie wy? Czy pod tym wszystkim naprawdę tak bardzo się różnimy? Czy nie utwierdza nas to w przekonaniu, że pod kilkoma powierzchownymi różnicami jesteśmy tacy sami? Jesteście pionierami w dziedzinie uzależnień od narkotyków. Pewnego dnia Anonimowi Uzależnieni mogą być tak dobrze znani jak Anonimowi Alkoholicy. Kiedy nadejdzie ten dzień, wszyscy będziemy wdzięczni za pracę i otwarty umysł. Pamiętajcie tylko, że Bill i pierwsi członkowie AA przechodzili przez te same problemy związane z nieporozumieniami, z którymi wy teraz się borykacie. A większość nieporozumień opiera się na ignorancji.

Biuro Służb Anonimowych Alkoholików przesłało grupie Anonimowych Uzależnionych nawet darmowy pakiet literatury AA. Zasugerowano również, że w przesłanej literaturze mogą zastąpić słowo alkohol i używać w to miejsce słowa narkotyk. Jednak jest również korespondencja, w której uwagę zwraca się na różnice i tarcia między uzależnionymi a alkoholikami. Współzałożyciel AA Bill W. na przykład w 1949 podkreślał w jednym z listów, że choć jego zdaniem podłoże uzależnienia od alkoholu i narkotyków jest jednakowe, to „faktem jest, że alkoholik uważa się za zupełnie odmienną, a nawet lepszą istotę”, jak również, że „przeciętny uzależniony patrzy z pogardą na alkoholika”, czego z kolei sam doświadczył. Wielu członków grupy po opuszczeniu „Narco” znalazło pomoc w lokalnych grupach AA.

Danny C. – Powstanie i upadek pierwszego NA

Danny C. urodził się 7 lipca 1907 r. w Humacao w Portoryko. Danny w dzieciństwie utracił oboje rodziców. Mimo tych okoliczności wiódł dość spokojne życie, dopóki jego pierwszy kontakt z opiatami nie zapoczątkował 25-letniego ciągu. Swój początek z narkotykami przytacza w tych słowach: „W wieku 16 lat moja przybrana matka, która była lekarzem w szpitalu, w którym mieszkaliśmy, podała mi morfinę w celu złagodzenia bólu spowodowanego ropniem ucha. Podobało mi się uczucie, jakie dawała morfina i po operacji, kiedy lek nie był już podawany, poprosiłem o więcej, ale odmówiono mi. Wiedziałem, gdzie trzymane są pigułki i pomagałem sobie nimi, nie wiedząc nawet, czym są narkotyki„. Danny spędził dziewięć z kolejnych dwudziestu lat w więzieniu za przestępstwa związane z narkotykami i był jednym z pierwszych pacjentów przyjętych w 1935 roku do nowo otwartego szpitala/więzienia dla uzależnionych w Lexington – „Narco”. Było to pierwsze z jego ośmiu przyjęć w ciągu kolejnych 13 lat. Po próbie samobójczej i ostatecznym ponownym przyjęciu w 1948 roku Danny uczestniczył w spotkaniach Anonimowych Uzależnionych i doznał przebudzenia duchowego, które posłużyło jako katalizator jego zdrowienia. To właśnie w tym czasie Danny znalazł się pod opieką Houstona S., który zainspirował go nadzieją i wiarą. Był to jego ostatni pobyt w „Narco”.

Po ostatecznym zwolnieniu z Lexington w kwietniu 1949 roku, Danny założył Anonimowych Narkomanów w Nowym Jorku. Nazwał ją „Narcotics Anonymous” by uniknąć podobieństwa do AA. Nie było to NA, jakie znamy dziś, ale to wtedy po raz pierwszy Narcotics Anonymous pojawiło się w świadomości społecznej. W styczniu 1950 roku rozpoczęły się pierwsze spotkania 12 Krokowej grupy w dla osób uzależnionych (poza instytucją zamkniętą) przy 46 przecznicy w nowojorskiej dzielnicy Hell’s Kitchen. Różnicą jest – tamto NA nie kierowało się Tradycjami (AA wprowadziło Tradycje w i utrzymywało ścisłe związki z podmiotami z zewnątrz. Te podmioty, to Narodowa Rada Doradcza ds. Narkotyków i przede wszystkim Armia Zbawienia oraz ojciec Daniel Egan, znany jako „Kapłan ćpunów” – osoba nieuzależniona, która poświęciła życie ratowaniu uzależnionych.

Danny Carlsen przyciągał dużą uwagę mediów, występując pod własnym nazwiskiem (patrz Tradycja Dwunasta), nie zachowywał anonimowości, natomiast niezaprzeczalny jest jego wkład w budowanie społecznej świadomości, że uzależnieni także mogą zdrowieć. Artykuły o jego NA ukazywały się w wielu popularnych gazetach  (New York Times, New York Post, Chicago Sun Times), magazynach (Time) i książkach (The Junkie Priest – historia wspomnianego „kapłana ćpunów”). Było to szczególnie ważne, bo w tamtych czasach za gromadzenie się uzależnionych w celu wspierania się nawzajem  można było zostać aresztowanym – społeczeństwo uważało, że uzależnieni nie mają szans na zdrowienie i nie powinni zbierać się razem. W latach 50 pojawiały się nawet pomysły by umieszczać ich na wyspach, gdzie byliby odcięci od zdrowego społeczeństwa i nie „zarażali go” swoją chorobą. Z tego powodu przez pewien czas mityngi tamtego NA odbywały się na promie – utrudniało to aresztowanie wszystkich uczestników. Popularyzacja NA w mediach pomogła w zmianie społecznego wizerunku uzależnionych i uświadomienie społeczeństwu, że mogą oni zdrowieć. Przekazywanie informacji o tamtym NA uzależnionym odbywało się dzięki pomocy nieuzależnionych członków (patrz Tradycja Trzecia i Tradycja Szósta), wielu z których było członkami Armii Zbawienia, na której opierało się owo NA. Osoby te pomagały uwiarygodnić działania Dannyego w oczach opinii publicznej, jak na przykład Dorothy Berry, dzięki której mityngi mogły odbywać się w należących do Armii Zbawienia lokalach, obroniła też Dannyego, gdy zainteresowała się jego działaniami policja. W późniejszym czasie działania owego NA wspierał wspomniany „kapłan ćpunów”. Informacje o tamtym NA przekazywane były w ulotce „Our way of life” (luty 1951) zawierającej Dwanaście Kroków. Kroki były inne niż znane nam z NA. W Kroku Pierwszym było przyznanie bezsilności wobec narkotyków, nie wobec uzależnienia, koncentracja była zatem na substancji, nie na chorobie. Mityngi wyglądały różnie, zachował się na przykład artykuł, gdzie informowano, że mityng będzie transmitowany na kanale 11, gdzie Danny Carlsen, poprowadzi dyskusję, na której obecni będą uzależnieni i ich rodzice, zaś większość jej uczestników nosić będzie maski (patrz: Tradycja Trzecia, Tradycja Jedenasta, Tradycja Dwunasta). Danny zmarł w 1956 – w bardzo wielu gazetach była wzmianka o jego śmierci, co pokazuje, jaki jego działania miały medialny zasięg (New York Times, London Times).

Ulotka „Our way of life”, czyli Nasza droga życia (luty 1951) NA z Nowego Jorku

Po jego śmierci przywództwo w tamtym NA przejęła Rae Lopez (patrz: Tradycja Druga). Działała podobnie jak Danny, czyli medialnie – np. artykuł o jej 9 rocznicy czystości ukazał się w gazecie. Z jednej strony zatem budowało to świadomość społeczną, że można pozostać tyle lat czystym od heroiny, z drugiej – widoczne jest zupełne nieprzestrzeganie Tradycji. We wspomnianym artykule z nazwiska wymienieni są co bardziej znani uczestnicy, m. in. pewien uzależniony mistrz bokserski Barney Ross.

Artykuł w gazecie o 9 rocznicy czystości Rae Lopez

Pojawia się wówczas Trzynaście Kroków, różniących się znacznie od tego, co my znamy. Krokiem Trzynastym było „Boże, dopomóż”. Ta wersja wywodzi się z grupy więziennej w Michigan – grupy w tamtym NA nie były ze sobą powiązane strukturą służb, niektóre nawet nie nazywały się NA. Grupa z Chicago określiła się jako Drug Addicts Anonymous. Niektóre niezrzeszone grupy starały się adaptować Kroki AA, niektóre tworzyły coś własnego, jak owe Trzynaście Kroków. Widoczny jest jednak w nich brak adaptacji wywodzących się z AA Tradycji. Struktura tamtego NA przypominała strukturę Armii Zbawienia, występowały tam stopnie przejęte z armii (kapitan, kapelan). Pomagało ono uzależnionym nie tylko pozostać czystymi ale też znaleźć im pracę, mieszkanie – ogólnie, jak określił to później Jimmy K. była to „organizacja pomocy społecznej dla uzależnionych, nie zaś wspólnota oparta na Krokach i Tradycjach”. Rae L. zmarła w 1972 roku – razem z nią skończyło się też tamto NA, ostatnie mityngi przestały istnieć w połowie lat 60 i na początku 70. Zabrakło jej następcy a brak oparcia wspólnoty na Tradycjach dopełnił końca owego powstałego w Nowym Jorku NA.

Trzynaście Kroków NA z Nowego Jorku w 1951 roku

Ostateczne stanowisko AA w sprawie uzależnionych

Po zakończeniu leczenia w „Narco” uzależnieni, którzy szukali pomocy w AA stawali przed następującym problemem – czy ukrywać, że są uzależnieni od narkotyków i tym samym ryzykować swoje zdrowienie ze względu na nieuczciwość, czy też przyznawać się do niego i tym samym ryzykować, że nie będą na mityngach mile widziani. Grup dla uzależnionych było w całym USA kilka, NA, o którym mowa była wcześniej, nie miało dużego zasięgu poza Nowym Jorkiem i kilkoma miastami. W 1950 roku Wspólnota Anonimowich Alkoholików przyjęła Tradycje i temat uzależnionych uczęszczających na mitingi stał się „gorący”.

Coraz większa obecność narkomanów na mityngach AA budziła kontrowersje wśród członków tej Wspólnoty. Przejawiało się to w wydawanych broszurach – artykuł The Night Cap z 1953 podsumowywał, że „nie ma miejsca w AA dla uzależnionych od narkotyków”, w The Key (broszurze wydawanej „Narco” w Lexington) z 1954 jest list opisujący sytuację w AA w Las Vegas – „wszyscy ludzie są tam mile widziani, złodzieje, oszuści, nałogowi hazardziści… lecz dla uzależnionych od narkotyków nie ma tam wstępu”. Listy Billa W. z tamtych lat zawierają m.in. stwierdzenia o „niezrozumiałym wzajemnym braku zaufania alkoholików i uzależnionych wobec siebie”, że „alkoholików nie obchodzą narkomani, zaś narkomani, jako grupa, gardzą nami i uważają za wyrzutków”, podkreślenie, że „morfina i jej pochodne najwidoczniej czynią tak straszne szkody, jeśli chodzi o uczciwość, że Program AA w tym przypadku jest niezwykle ciężki do stosowania – zażywanie narkotyków uczyniło tych dobrych ludzi tak nieuczciwymi, że ciężko jest im zacząć”. Były też opinie podkreślające podobieństwa – Bobbie B., sekretarz AA w Nowym Jorku pisała, że „przeżyliśmy straszliwe czasy przez nasze uzależnienie od alkoholu, kim zatem jesteśmy, by krytykować tych, którzy używali czegoś innego” i „pomimo powierzchownych różnic, jesteśmy praktycznie tacy sami”. Zmarła ona we wczesnych latach 50 z powodu przedawkowania leków – być może zatem jej podwójne uzależnienie spowodowało większą empatię wobec uzależnionych. Lynn M. z Montrealu zaś usiłowała przekonać Billa W. w 1957 o stosowności Programu zawierającego wszystkie narkotyki, łącznie z alkoholem. Współzałożyciel AA nie zgadzał się z tym, dlatego w kolejnym liście argumentowała więc, że „skoro podstawa problemu jest jednakowa a alkoholizm jest uzależnieniem od alkoholu, to właśnie uzależnienie jest problemem, nie zaś substancja, od której dana osoba jest uzależniona”.

Betty T., pielęgniarka, uzależniona od narkotyków i alkoholu opuściła „Narco” w 1950 roku, po powrocie do Los Angeles włączyła się w działania tamtejszego AA. Uważała ona, przeciwnie niż Danny C., że uzależnieni powinni uczęszczać do AA, nie zaś stworzyć własną Wspólnotę. Stworzyła zatem specjalny zamknięty mityng AA we własnym domu dla członków AA mających problem zarówno z alkoholem jak i narkotykami zwany Habit Forming Drugs (środków powodujących uzależnienie) – pierwszy taki miting odbył się 11 lutego 1951 roku. W swoim liście do Billa W. z tego roku wspomina ona o swojej korespondencji z Dannym z nowojorskiego NA – że nie zgadza się z nim w wielu kwestiach, że swą trzeźwość i życie zawdzięcza AA i nie zrobiłaby nic wbrew zasadom AA. Dalsza jej korespondencja z Billem z lat 1951 – 1957 ujawnia również charakterystyczne dla tamtych czasów kontrowersje w związku z uczestnictwem w mityngach AA uzależnionych od czegoś innego niż alkoholu, jeśli od niego również nie są uzależnieni. Bill krytykuje Betty za zachęcanie uzależnionych do chodzenia na AA – pisze, że „osobiście cieszy się z uczestnictwa uzależnionych od narkotyków w otwartych mityngach AA , lecz  nie uważa za rozsądne zachęcanie ich do myślenia, że mogą stać się członkami AA” oraz, że „w niektórych miejscach spotykamy się ze stanowczym sprzeciwem wobec uczestnictwa uzależnionych od narkotyków w mityngach AA”.

Wreszcie w lutym 1958 roku w Grapevine, periodyku AA ukazuje się artykuł Billa W. pod tytułem: „Problemy inne niż alkohol – co można z nimi zrobić”. Współzałożyciel AA podsumowuje w nim, że „musimy zaakceptować fakt, że żaden nie-alkoholik, nie ważne jak bardzo cierpiący, nie może zostać alkoholikiem, członkiem AA”. Stało się zatem jasne, że uzależnieni potrzebują własnej wspólnoty, gdyż AA koncentruje się na osobach potrzebujących pomocy w wyjściu z alkoholizmu.

HFD (grupa środków powodujących uzależnienie) i ostateczne stanowisko AA wobec uzależnionych

W międzyczasie coraz wyraźniejsza stawała się potrzeba stworzenia grupy dla uzależnionych od narkotyków. Jack P., członek AA z Los Angeles w 1952 roku napisał do Billa W., że przyszła prośba do lokalnego AA skierowana od kapitana Hamiltona z Biura Szeryfa L.A. o stworzenie grupy dla uzależnionych od narkotyków. Wiedzieli tam bowiem, że AA pomaga w zdrowieniu – biuro obiecywało, że nadzorowani przez nich uzależnieni będą tam uczęszczać. Jack, jako że sam nie był uzależniony od narkotyków, zgodził się na to niechętnie. Prosił Billa o wszelką dostępną literaturę AA na temat narkotyków, listę znanych grup dla narkomanów i wszelkie przemyślenia, pomysły i rady, które mogłyby być pomocne. Bill wyraził zainteresowanie tym projektem, zastrzegł jednak, że taki miting nie powinien się odbywać pod nazwą AA, lecz jak najbardziej przychylny był próbie zorganizowania czegoś takiego. Zasugerował też, że pomocni byliby w tym „członkowie pomostowi” AA (czyli z podwójnym problemem – alkohol i narkotyki) w rozwoju takich grup. Jak się okazało, tak właśnie się to stało, takim „pomostem” stał się Jimmy K., człowiek, któremu zawdzięczamy istnienie dzisiejszego NA. Jack zatem rozpoczął mityng dla uzależnionych w południowej Kalifornii, jak sam później wspominał, nie mając o tym pojęcia, samemu będąc alkoholikiem.

2 lutego 1950 roku – Jimmy K., uzależniony od alkoholu i narkotyków, trzeźwieje dzięki AA

Na mityngach AA w Północnym Hollywood alkoholicy oraz „członkowie pomostowi” AA m. in. Jimmy K., zmagali się z problemem: jak pomóc tym uzależnionym wyłącznie od narkotyków a jednocześnie koncentrować się na głównym celu posłania AA, czyli wciąż cierpiącym alkoholikom. Przychodziło tam bowiem coraz więcej uzależnionych od narkotyków, konkretnie od opiatów, którzy nie mogąc identyfikować się z członkami AA, siedzieli zwykle tylko na końcu sali. Choć wielu również znalazło w AA zdrowienie z uzależnienia od narkotyków. Jimmy wcześnie zainteresował się pomocą uzależnionym zarówno od alkoholu jak i od narkotyków. Uczęszczał na wspomnianą grupę używek HFD (Habit Forming Drugs przyp.). W 1951 roku korespondował też z Dannym C. z Nowego Jorku, jednak sposób działania tamtego NA, jak wspominaliśmy, niezbyt mu się podobał. Do gustu przypadła mu jedynie nazwa grupy. Rozważał on dla nowej Wspólnoty dla uzależnionych trzy opcje nazwy: NA, Naranon i Narconon. Jak sam stwierdził, po rozmowie z Dannym wybrał pierwszą. Były w tamtym czasie grupy określające się jako Addicts Anonymous, głównie we wschodnim Los Angeles, ale szybko zakończyły działalność. Jimmy trafił na mityng zorganizowany przez Jacka P. na prośbę kapitana Hamiltona – Jack wspomina, że choć znał Jimmy’ego z AA i rozmawiał z nim o tym pomyśle, wiedząc, że jest on uzależniony też od narkotyków, nie przyszło mu do głowy, by poprosić go o pomoc w jego organizacji. Jimmy jednak został na tych mityngach i wziął za nie odpowiedzialność. Jack stwierdził zatem, że jedyna służba, którą pełnił dla NA w pierwszych latach, to organizacja pierwszego mityngu.

Jimmi K., współzałożyciel NA, które znamy dziś.

17 sierpnia 1953 roku odbył się pierwszy mityng organizacyjny grupy, która potem stała się pierwszą grupą NA, które znamy do dziś. Sześciu członków było obecnych na tym mityngu, wśród nich Jimmy. Grupa wybrała Jimmy’ego prowadzącym i od razu zawetowała jego pierwszą sugestię – jak mówił później – „niezły mieliśmy początek”. Chodziło o nazwę – grupa pragnęła nazwać się „San Fernando Valley Alcoholics Anonymous and Narcotics Anonymous”, czemu Jimmy się sprzeciwiał. Przekonał jednak innych członków, by spytali AA, czy mogą używać ich nazwy. Otrzymali odpowiedź, że nie mogą utożsamiać się z AA, nazwa została zatem zmieniona na Narcotics Anonymous.

Na kolejnych sześciu mityngach roboczych zaakceptowano reguły – grupa miała kierować się Krokami oraz Tradycjami opartymi na tradycjach AA, czyli być samowystarczalna. Określony został też cel grupy („Our Purpose”), przejęty z broszury The Key wydawanej w „Narco”. Opisywał on grupę jako nieformalne spotkanie uzależnionych, którego celem miało być wzajemne pomaganie sobie w „odnawianiu siły, by pozostawać wolnym od uzależnienia od narkotyków”. Podkreślone w nim zostało, że założenia grupy bazują na tych z AA, że nowopowstała grupa nie przypisuje sobie ich stworzenia, lecz uważając, że przyczyny alkoholizmu i uzależnienia są właściwie identyczne to jej członkowie chcą stosować w swoich życiach te same prawdy i zasady, które pomogły już tylu bezradnym osobom oraz głęboko wierzą, że pomogą im one odzyskać i zachować ich zdrowie fizyczne i psychiczne. Celem grupy miało być dążenie do stworzenia sprzyjających odzyskiwaniu zdrowia przez uzależnionego warunków i niesienie posłania nadziei na przyszłość zniewolonym przez zażywanie powodujących uzależnienie środków. Zapiski z tych spotkań roboczych ujawniają, że zajmowano się tam też sprawami Tradycji, mityngów otwartych i zamkniętych, ograniczeniem osób, które mogą się wypowiadać do tych zdrowiejących z uzależnienia od narkotyków i/lub alkoholu oraz planami promowania grupy w lokalnej społeczności: stworzenie symbolu, spotkania z miejscowymi przedstawicielami policji, opieki społecznej, pogadanki w szkołach i ogłoszenia w prasie. Wreszcie można było zorganizować pierwszy mityng.

5 października 1953 roku – pierwszy mityng Narcotics Anonymous na Zachodnim wybrzeżu. Udział wzięło 25 osób, na kolejnych mityngach liczba ta wynosiła od 10 do 35. Młodą Wspólnotę trapiło wiele problemów. Pojawiły się konflikty personalne – z końcem roku zrezygnowali wszyscy służebni, łącznie z Jimmym. Policja, mimo, że grupa powstała z inspiracji jej kapitana, prześladowała zbierających się na mityngach, z relacji jednego z uczestników wynika, że po drugiej stronie ulicy, przy której odbywał się mityng stali policjanci wykrzykujący pod adresem członków uwagi w stylu: „widzimy cię”, „mamy cię na oku”, „zaraz znowu się naćpasz”, „tym razem cię dorwiemy, nie uda ci się”. Po powiadomieniu kapitana Hamiltona to ustało. Ogromną większość w tamtym czasie stanowili uzależnieni od heroiny – członkowie byli nieufni wobec tych, którzy zażywali co innego – nie uważali ich za „prawdziwych” narkomanów, dla nich ktoś, kto się nie kuł, nie był uzależniony. Jimmy, mimo, że nie był już w zaangażowany w zarządzanie grupą, cały czas robił kawę na każdym poniedziałkowym mityngu. W październiku 2023 roku będziemy mogli świętować 70 lecie NA.

5 października 1953 roku odbył się pierwszy mityng Narcotics Anonymousus, które znamy dzisiaj.

W roku 1954 z pomocą AA, którego członek wydrukował za darmo 500 sztuk, pojawiła się pierwsza literatura NA. Napisana została przez Jacka P. z pomocą Jimmy’ego K. oraz Cy M., który później odegrał niechlubną rolę „przejmując” wczesne NA i niemal przyczyniając się do jego do upadku. Przy tworzeniu pierwszej literatury NA powstał między Jimmym a Cy konflikt o brzmienie Pierwszego Kroku. Według Jimmy’ego powinien on brzmieć „Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec uzależnienia”, Cy obstawał przy wersji „bezsilni wobec narkotyków”. Przeważyła propozycja Jimmy’ego, która ostatecznie znalazła się w broszurze. Jak wspomniano wcześniej, 95% przychodzących do NA było wówczas uzależnionych od heroiny, było to więc na tamten czas bardzo wizjonerskie podejście. Ciekawostką jest też, że broszura zawierała używany przez nas do dziś tekst „Właśnie dzisiaj”

1954 – pierwsza broszura NA – „żółta ksiąźeczka”

1954 – 1959 – Cy M., odejście od Tradycji i doprowadzenie NA niemal do upadku

W 1954 roku przewodnictwo w NA objął Cy M. – wówczas zaczęło się odchodzenie od Tradycji, co spowodowało odsunięcie się Jimmy’ego od NA. Zmienione zostały reguły grupy – od maja 1954 wypowiadać na mityngach mogli się zarówno uzależnieni od alkoholu i narkotyków, jak i osoby nieuzależnione, które mogły mieć ciekawe informacje na temat zdrowienia z uzależnienia. Ukazywały się artykuły w gazetach, w których Cy M., określający się jako „założyciel i naczelnik NA” przedstawiał wizję rozwiązania problemu narkomanii poprzez między innymi założenie ogólnokrajowej sieci klinik, gdzie narkotyki byłyby dawkowane za darmo uzależnionym pod nadzorem medycznym i z odpowiednimi zabezpieczeniami, organizowanie w szkołach wykładów na temat prawdziwego oblicza narkotyków (tj. „wystraszenie uczniów na śmierć”) – było to przedstawiane jako rozwiązanie promowane przez NA, a zatem w sprzeczności z Tradycją Szóstą i Tradycją Dziesiątą. Grupa nie płaciła za wynajem lokalu – koszty pokrywał nieuzależniony psychiatra spoza Wspólnoty, który zapewniał też kawę i pączki – Tradycja Siódma. Ustalono, że choć na pierwszy mityng dana osoba może przyjść pod wpływem, to na kolejne już przyjść nie może, jeśli tylko coś zażyła – Tradycja Trzecia. Wspomina się także, że przyjęto format mityngu „gorącego krzesła” – polegało to na tym, że jeden uzależniony sadzany był w środku i otaczany przez resztę, która poniżała go, upokarzała i atakowała, zwykle do łez – uważano, że taka „twarda miłość” była jedynym sposobem, by przełamać zaprzeczanie uzależnionego jej lub jego uzależnieniu. Jimmy, uczęszczający w tym czasie rzadko na te mityngi, po to, by zobaczyć co się tam dzieje, był coraz bardziej rozczarowany zmianami. Wielu Nowoprzybyłych, których ciągle tam przyprowadzał, dzwoniło do niego potem informując, że w życiu do NA nie wrócą, po tym jak zostali tam potraktowani. Wielu członków albo miało nawrót, albo próbowało zdrowieć w AA. W końcu w listopadzie 1959 Cy M. zadzwonił do Jimmy’ego pytając, czy przyjdzie na mityng. Gdy Jimmy potwierdził i spotkali się przed salą (wówczas na mityng NA chodziło 4-5 osób), Cy oddał mu klucze do niej pytając, czy zajmie się od teraz grupą. Na pytanie Jimmy’ego o powód Cy stwierdził, że nie może się już więcej tym zajmować, bo wyjeżdża do pracy w inne miejsce. Być może chodziło o serial, w którym zagrał rolę. Jimmy wraz z Sylvią W. oraz kilkoma innymi osobami zajął się więc zbieraniem tego, co pozostało z NA.

1959 rok – odrodzenie i pojawienie się „NA, jakie znamy dzisiaj”

Nie było tego wiele co można było odratować. Nie pozostało nic z wydrukowanych wcześniej broszur, Cy zamknął skrytkę pocztową otwartą wcześniej na potrzeby Wspólnoty, na którą przychodziła korespondencja. Choć powinno być 20$ z funduszy grupy, nikt nie miał pojęcia, gdzie te pieniądze mogą być i kto miałby je mieć. Jimmy i ci, którzy pozostali znów zaczynali więc właściwie od zera. Doświadczenie to nauczyło ich, że, aby tym razem zadziałało, muszą bezwzględnie kierować się Tradycjami w działaniach grupy. Widoczna stała się też potrzeba wytworzenia własnej „kultury NA”, odróżniającej je od AA, na którą przede wszystkim powinny składać się własne teksty. Mityng odrodził się w miejscu widocznym na zdjęciu poniżej. Nowością również była kartka dla prowadzącego ten mityng zawierająca Tradycje odczytywane na każdym spotkaniu.

Miejsce, gdzie w 1960 roku Jimmi K. i Sylvia W. przywrócili NA na właściwe tory

Pierwsze teksty, które stosujemy do dziś powstały w latach 1960 – 1962. Jimmy K. wraz z Sylvią W. i Penny K. w 1960 roku stworzyli: Kto to jest uzależniony, Co mogę zrobić, Co to jest Program Anonimowych Narkomanów, Dlaczego tu jesteśmy, Zdrowienie i nawrót. Wszystkie te teksty, wraz z Krokami i Tradycjami złożyły się na widoczną na zdjęciu „Małą białą książeczkę” wydaną w 1962 roku, zaś w 1966 dodane zostały do niej historie osobiste. Przez 20 lat, do momentu wydania Tekstu Podstawowego, dla którego z resztą była ona bazą, stanowiła ona główny tekst NA.

Mała biała książeczka NA z 1962 roku.

Lata 60 i 70 – wzrost NA

Powstanie literatury i „kultury NA”, jak też oddanie Jimmy’ego, dało kopa Wspólnocie i umożliwiło jej rozwój. Pierwsze lata nie były oczywiście łatwe, jak wspomina jeden z wczesnych członków, obecny na mityngach wówczas był tylko jeden lub dwóch starszych stażem, przy czym jednym zwykle był Jimmy, który witał go w drzwiach mówiąc „wejdź i napij się kawy”. Jimmy również na przykład w tamtych czasach, w celu wsparcia powstających w odległych miejscach grup, nagrywał spikerki na magnetofonie szpulowym i wysyłał je pocztą, by uczestnicy mityngów mogli ich wysłuchać. Z czasem pojawili się też inni, którzy mogli przejąć opiekę nad młodą Wspólnotą, gdy walka z gruźlicą uniemożliwiła to Jimmy’emu (o samej postaci Jimmy’ego myślę, że można przygotować osobny wpis).

Miało w tych latach wiele innych interesujących wydarzeń – zaczęły powstawać na przykład pierwsze programy terapeutyczne, gdzie zdrowiejący uzależnieni pomagali innym, w czym członkowie NA mieli swój udział, zachowując jednocześnie zgodność z tradycjami – było to ciekawe doświadczenie H&I. Wyklarowały się też w tych latach nasze symbole, w tym widoczne poniżej kolorowe logo projektu Jimmy’ego, usunięte później przez konferencję światową, której wydawało się, że czarne „strzałki” w nim, to odwołania do symboliki chrześcijańskiej, a zatem niezgodne są z tradycjami (według Krzyśka są to strony świata, jak w kompasie, a nie krzyż). Poszczególne kolory informują, że grupa dzieli się: żółty – siłą i nadzieją, niebieski – spokojem i pogodą ducha, zielony – przyjaźnią, czerwony – miłością, a ta kropeczka w białym polu to Siła Wyższa. Wreszcie – odbył się pierwszy Zlot Światowy NA w dniach 5 – 7 listopada 1971 roku w mieście La Mirada w stanie Kalifornia. Od tego momentu odbywały się kolejne Zloty Światowe, powstała struktura służb, a w 1979 roku odbyła się pierwsza Konferencja Służb Światowych NA.

Logo NA autorstwa Jimmy’ego K.

Lata 1979 – 1983 – Tekst Podstawowy

Potrzeba powstania tekstu analogicznego do Wielkiej Księgi AA zgłaszana była przez całe lata 70, jak to jednak zwykle bywa – każdy chciał, żeby zajął się tym kto inny. W końcu, Bo S., członek NA z Georgii, który na VII Zlocie Światowym w 1977 usiłował się dowiedzieć, kto się tym zajmuje. Dowiedział się po rozmowach z wieloma obecnymi, w tym na końcu z Jimmym i inną ważną dla NA osobą, Gregiem P., że w sumie to nikt. Postanowił sam się zająć gromadzeniem i koordynowaniem ludzi, którzy by to zrobili. Uzbrojony w poparcie Jimmiego i Grega, wrócił do Georgii i zaczął zbierać wsparcie w celu stworzenia naszej pierwszej książki. Tekst Podstawowy powstawał w latach 1979 – 1982, poprzez siedem Konferencji Literatury NA, wydany zaś został po raz pierwszy w 1983.

Samo jego powstawanie to ciekawa historia. Przykłady:

– Sprzedaż własnej krwi przez organizatorów II Konferencji Literatury, by opłacić wysyłkę ulotek o niej informujących do każdej istniejącej grupy (stwierdzili, że skoro sprzedawali krew, by mieć na ćpanie, tak samo mogą to zrobić, by mieć na zdrowienie).

– Przedyktowanie przez telefon przez Grega P., będącego w Oregonie, całego rozdziału Tekstu Podstawowego podczas trwających ponad 9 godzin dwóch rozmów telefonicznych do Molly P. w Tennessee, która go spisywała, gdy inny członek trzymał jej słuchawkę. Była to bardzo kosztowna wtedy rozmowa międzymiastowa – międzystanowa przez całe USA z zachodu na wschód i w konsekwencji Gregowi został odłączony telefon, taki nabił rachunek.

– przejechanie przez Douga P. na rowerze z Nebraski (środek USA) do Miami na Florydzie (sam południowy wschód USA) na rowerze w celu uczestnictwa w VI Konferencji Literatury, w drodze nocował on w domach innych członków; mapy Google pokazują, że to 2835 km.

Na zdjęciu – list do służebnych od podkomitetu literatury powstałego w celu stworzenia Tekstu Podstawowego, znajdujący się na początku przesłanej grupom do akceptacji wersji tekstu.

List do służebnych NA o akceptację I wersji Tekstu Podstawowego

Od lat 80 obserwujemy rozwój Wspólnoty także poza USA, ale i bardzo duży w samych Stanach. Niewątpliwie publikacja Tekstu Podstawowego miała w tym niemały udział. Ciekawym jest list jednego z członków NA, opublikowany w tych latach w Grapevine. Jak wspominaliśmy, w pierwszych latach NA członkowie uczestniczyli zarówno w mityngach NA, jak i AA. Członkowie NA mieli Sponsorów z AA – zgodnie ze słowami jednego z członków, nikt wówczas nie próbował zdrowieć tylko w oparciu o mityngi NA, ponieważ nie było po prostu wystarczająco wielu członków z długim stażem. We wspomnianym liście, ów członek również o tym pisze, wspomina, że chodząc na AA musiał nauczyć się pewnych „słów-kluczy” by nie urażać członków starszych stażem odniesieniami do brania narkotyków. Według niego, nie było to dobre, bo zarówno hamowało rozwój NA, jak też wystawiało Tradycje AA na poważną próbę. Dziękował zatem w liście AA za udostępnienie jego programu NA do zaadaptowania na swoje potrzeby, jak również za ścisłe przestrzeganie przez nich Tradycji, czyli koncentrowanie się na pomocy alkoholikom, bez rozpraszania na uzależnionych od innych środków. Pozwoliło to jemu, i wielu takim jak on na uczęszczanie wyłącznie na NA, służenie w NA, lepsze zrozumienie posłania NA – opuszczenie przez nich zaś AA pomogło z kolei grupom tej wspólnoty na skupieniu się na jej głównym celu. W tym liście z lat 80 nasz członek zapewniał też, że w owych czasach stabilne, długotrwałe zdrowienie w oparciu wyłącznie o NA było już jak najbardziej możliwe.

Początek lat 80 – NA za żelazną kurtyną

Ostatnią rzeczą, o której chcielibyśmy wspomnieć, jest pewien list Jimmy’ego K. z początku lat 80, który świadczy o tym, że powstanie NA w Polsce choć jest datowane na 1988 rok to mogło działać wcześniej. Poniżej zamieszczamy widoczny wspominany list Jimmy’ego do Bogusława, jak również list owego Bogusława do Służb Światowych. Jimmy zmarł w 1986, list zaś datowany jest na 1982. Jimmy w jednej ze swoich spikerek z 1982 roku wspomina, że „mamy Polskę” pośród innych krajów. Istnieją zatem przesłanki, że pierwsza grupa NA w Polsce powstała w Lublinie, właśnie na początku lat 80. W jednym z listów od niej jest prośba o druk 500 sztuk ulotki „Inne spojrzenie”, jak również wyjaśnienia, że mityngi nie mają stałego miejsca i godziny, grupa nie ma też skarbnika i sekretarza. Korespondencja miała być przekazywana za żelazną kurtynę dzięki pomocy zakonnicy. Niestety, ani owego Bogusława, ani też innych pozostałości po owej grupie, nie udało się odnaleźć. Przyjmujemy więc, że w Polsce NA zaczęło się 23 marca 1988 roku, w Olsztynie – mitingu grupy „Powstańcy”, który istnieje do dziś. W ten weekend (9-11 czerwca 2023 roku) celebrowaliśmy 35 lecie NA w Polsce podczas Zlotu Radości w Suchedniowie. O historii NA w Polsce myślę, że stworzymy osobny wpis. W październiku 2023 roku będziemy mogli świętować 70 lecie światowego NA.

Korespondencja Jimmy’ego K. z Bogusławem z Lublina w 1982 roku.

„W przeszłości bardzo niewielu uzależnionych miało ten wybór. W dzisiejszych czasach uzależnieni mają więcej szczęścia. Po raz pierwszy w historii ludzkości prosty sposób sprawdza się w życiu wielu uzależnionych. Jest dostępny dla nas wszystkich. Chodzi o prosty, duchowy – a nie religijny – Program Anonimowych Narkomanów.” Naprawdę zdrowiejemy, Tekst Podstawowy, str. 97.

Źródła:

Wpis powstał dzięki Krzyśkowi, zdrowiejącemu uzależnionemu z Torunia.

Jedna odpowiedź do „Historia powstania NA”

  1. Awatar nabrzegu3

    Naprawdę kawał dobrej roboty. Dziękuje za służbę i ogromna dawkę historii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *