Dyscyplina w zdrowieniu i życiu codziennym 

Mam na imię J. i jestem uzależniona. Pisząc swoje doświadczenie wracając właśnie ze Zlotu Radości Anonimowych Narkomanów na południu Hiszpanii, gdzie mieszkam niemalże od kiedy poznałam Wspólnotę NA.

Pierwsze “przebłyski” świadomości, że możliwym jest, że mam problem z narkotykami miało miejsce pod koniec 2013 roku gdzie po terapii dochodzącej zostałam zaproszona na miting NA, z którego skorzystałam, bo nie miałam już w sumie nic do stracenia (podczas terapii dalej towarzyszyło mi czynne uzależnienie). 

Na moim pierwszym mitingu jeśli dobrze pamiętam było to 28 grudnia 2013 roku w Warszawie spotkałam ludzi, których nigdy nie wybrałabym na swoich znajomych. Tak bardzo różnili się od siebie nawzajem i od moich znajomych w tamtym czasie, ponieważ wydawali się szczęśliwi, spokojni i uśmiechnięci. Poczułam się dobrze, niezrozumiała energia, która emanowała w salce kościelnej spowodowała ze chciałam tam zostać i wrócić na kolejny miting. Do dziś czuję tą samą energię za każdym razem niezależnie gdzie na świecie i w jakim języku uczestniczę w mitingu.

Nigdy nie oddaliłam się od Wspólnoty, regularnych mitingów i jestem przekonana, że moja dyscyplina w zdrowieniu, czyli działanie takie jak: regularny kontakt z drugim zdrowiejącym uzależnionym, służba i niesienie posłania to narzędzia, które pomagają mi w zdrowieniu i choć Program Dwunastu Kroków jest „tylko dzisiaj” każdego dnia od nowa powierzam moje życie Sile Wyższej i nigdy nie czuję się sama. 

Jako że jestem zawodową zawodniczką to dyscyplina w życiu codziennym jest częścią mojej rzeczywistości więc Program Dwunastu Kroków i zdrowienie z choroby uzależnienia mają ze sobą wiele wspólnego. 

Akceptacja abym godziła się z tym czego nie mogę zmienić…

Zarówno w zdrowieniu jak i przygotowaniu do zawodów stanowi ważny element. Nie mogę zapomnieć, że łamanie granic u osoby uzależnionej niesie za sobą konsekwencje a w procesie zdrowienia miłość do siebie, której wciąż się uczę jest na pierwszym miejscu i łamanie granic prowadzi do uaktywniania choroby.

Dyscyplina w zdrowieniu i życiu codziennym.

„Jeśli nie masz ochoty pójść na miting to biegnij”. To samo dotyczy treningu.

Jeśli jestem wobec siebie uczciwa i stawiam wartości duchowe na pierwszym miejscu to równowaga towarzyszy moim decyzjom. Poczucie własnej wartości nie zależy od wyników w zdrowieniu czy napiszę Program Dwunastu Kroków szybko, czy wolno to nie zapewni mi lepszych wyników w relacji z innymi ludźmi natomiast praca nad wadami charakteru, która wymaga czasu, cierpliwość i uczciwości – tak. Program Dwunastu Kroków jest na całe życie a choroba uzależnienia jest nieuleczalna choć można z nią żyć, jeśli zatrzyma się jej destrukcyjne działanie i zdrowienie jest wówczas możliwe.

Jeśli Bóg pozwoli to 25 grudnia będę obchodzić 10 rocznicę czystości i jestem wdzięczna za każdy czysty dzień, tylko dziś biorę odpowiedzialność za moje zdrowienie wolna od poczucia winy i konsekwencji czynnego uzależnienia. 

Tylko dzisiaj!

J., zdrowiejąca uzależniona. 🍀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *