Zdrowienie jako wartość

Przyglądając się swojemu spektrum choroby uzależnienia mogę stwierdzić, że będąc wolnym człowiekiem szukałem wolności w substancjach jako świetny regulator uczuć. Każdą emocję, zdarzenie, trudność, sukces kontrowałem substancjami zabierając sobie przestrzeń do celebrowania życia i brania w nim udziału. Choć oszukiwałem się, że żyję na sto procent. Ba! Na dwieście procent. Tak naprawdę uciekałem od życia i od śmierci w świat, który oferowały mi narkotyki. W byciu upiorem nie ma nic cukierkowego, choć wydawało mi się tak kiedy dawałem się porwać wiatru będąc w rauszu i wtapiając się w rzekę ludzi na ulicy. Znasz to uczucie samotności, kiedy po prostu wtapiasz się w otoczenie przypadkowych ludzi żeby tylko oszukać siebie, że nie jesteś samotnym?

Szacunek do samego siebie

Dziś poruszę jedną z najważniejszych o ile nie najważniejszą sferę życia w zdrowieniu. Oczywiście w moim osobistym odczuciu, bazując na doświadczeniu. Jest nią szacunek do samego siebie i kierowanie się zasadami, które warto sobie w życiu uregulować.

Prokrastynacja

Co oznacza to słowo? Poczekaj, później Ci wytłumaczę – uważam, że to jest dobrą definicją prosto z życia wziętą. Było ostatnio o śmierci, dziś napiszę o czasie. No właśnie dziś napiszę, a dziś to przeczytasz, plus jeszcze po drodze jedno dziś, w którym to opublikuję. Dla kogoś, kto natrafi na ten blog to dziś możeCzytaj dalej „Prokrastynacja”

Obrachunek osobisty

Krok Dziesiąty Anonimowych Narkomanów brzmi: „Prowadziliśmy nadal obrachunek osobisty, natychmiast przyznając się do popełnianych błędów.” Choć Krok Czwarty mówi o obrachunku moralnym, w którym definiowaliśmy czym dla nas jest moralność jak i odwaga. Tak wspomniany Krok Dziesiąty skupia się na tym co tu i teraz. W moim odczuciu jest to potężne narzędzie, które z czasem po prostu wchodzi w nawyk i utrwala się w miarę stosowania. Choć z początku korzystałem z ulotki „Życie Programem” i wskazówek od mojego Sponsora.