Siła większa i równowaga wewnętrzna

Cześć, bardzo miło mi tutaj zostawić kilka słów. Mam na imię Katarzyna i od kilku lat jestem w wolności od obsesji zażywania. Chciałam się z Wami podzielić moją refleksją odnośnie do mojego pojmowania Siły większej ode mnie samej. Pamiętam jak będąc w czynnym nałogu modliłam się o to, żeby to się w końcu skończyło. Dostałam tą Łaskę. W 2017 roku przystąpiłam do Wspólnoty Anonimowych Narkomanów, spijałam każde słowo, każdą radę i sugestię jaką tam usłyszałam a moje zaangażowanie było proporcjonalne do desperacji jaką czułam..

Historia osobista

Cześć, mam na imię Michał, mam 30 lat, mieszkam w Łomiankach i jestem zdrowiejącym narkomanem. Właśnie… Co się takiego zadziało w moim życiu, że zostałem narkomanem? Co potem zrobiłem i jak dzisiaj żyję? Czy w narkotykach chodzi o coś więcej niż tylko zażywanie? Po krótce przybliżę Wam moją historię.

Do 10 roku życia byłem szczęśliwym chłopcem. Miałem kochających rodziców, wspierające rodzeństwo, wybitne oceny w szkole czy kolegów i koleżanki, z którymi wspólnie spędzałem czas chodząc po drzewach…

Bóg jakkolwiek Go (nie)rozumiemy

Do Wspólnoty Anonimowych Narkomanów dołączyłam jako dwustuprocentowa ateistka. Wierzyłam wyłącznie w to, czego istnienie można udowodnić. Nie mam chrztu, nie chodziłam na religię, nie brałam udziału w kościelnych obrządkach. Jako dziecko byłam gorsza, ale jako dorosła, doceniłam wolność od religii. Zafascynowana filozofią i psychologią znajdowałam kolejne argumenty za tym, że Boga nie ma. Okrucieństwo ludzkie, które nie zna granic, było dla mnie najlepszym tego dowodem. A jednak zazdrościłam wierzącym tego, że wierzą. Tego, że ich ziemskie cierpienie ma jakiś sens i na dodatek zostaną za nie wynagrodzeni. A ja nie. Moje życie od samego porodu było nieustającym cierpieniem i miało się skończyć zaraz po śmierci. Bezsilność, beznadzieja, lęk i nienawiść królowały w moim życiu, w głowie szalało piekło…

Bezsilność wobec choroby uzależnienia

Krok Pierwszy po raz drugi. Gdy kończyłem ostatnie pytanie Dwunastego Kroku, czułem dumę, radość, a nawet niedowierzanie. Udało się! Po ponad 3 latach, setkach godzin spędzonych nad zeszytem, rozmowach ze Sponsorem, pisaniu, czytaniu, chodzeniu na mitingi, na których starałem się zrozumieć, o co chodzi w tych dziwnych pytaniach… doszedłem do końca. I okazało się, że… nadal nie jestem doskonały! 

Per as­pe­ra ad as­tra

Mam na imię Gabrysia. Mam 28 lat i kilka dni temu minęło sześć lat odkąd jestem czysta. To dla mnie bardzo ważna rocznica z wielu względów. Jednym z nich jest fakt, że właśnie teraz wybija mi tyle lat czystości, ile wcześniej spędziłam na codziennym odurzaniu się różnymi substancjami. Dodatkowo ostatni rok obfitował w niespodziewane i rozczarowujące sytuacje w mikro i makro skali. W skali mikro doświadczyłam bólu i bezsilności w relacjach z bliskimi mi ludźmi.

Droga do samopoznania

„Poprzez modlitwę i medytację dążyliśmy do umocnienia świadomego kontaktu z Bogiem jakkolwiek Go pojmujemy” Zawsze wiedziałem, że Bóg, jakkolwiek, go każdy z Nas rozumie, istnieje. Jako, że zostałem wychowany w wierze chrześcijańskiej takie też znałem modlitwy. Odmawiałem je, zawsze jak było u mnie w życiu w miarę stabilnie. Natomiast doświadczenie moje pokazało, że wtedy gdyCzytaj dalej „Droga do samopoznania”

Sens w czystości

Korzystając z okazji i serii ostatnich wpisów moich przyjaciół o Sile Wyższej pomyślałem, że również podzielę się swoją bieżącą refleksją w tym temacie. Wierzę, że nigdy mało doświadczeń o relacji zdrowiejących uzależnionych z czymś zdecydowanie większym od nas samych. Może komuś te wpisy posłużą do znalezienia identyfikacji u siebie. Obecnie jestem na Trzecim Kroku wCzytaj dalej „Sens w czystości”

Siła większa od nas samych

Mam na imię Lech i jestem uzależniony. To, że Bóg jest ważny wiedziałem od dziecka, naśladując rodziców. Chciałem w to wierzyć, bo tak było mi łatwiej zaakceptować powtarzalne rytuały religijne. Z czasem sam bez przymusu praktykowałem, uważając to za formę buntu. Większość znajomych z bloku, klasy tego nie robiła.  Choć z drugiej strony moja rodzina też nie była kalką społecznych wzorców. Z biegiem czasu zaczęło mi ciążyć to nieustające poczucie winy, gdy „grzeszyłem”. 

Nadzieja

Myślę, że każdy kiedyś usłyszał, że nadzieja jest matką głupich, a druga strona odpowiadała, że może i mają rację, ale to zawsze matka. A czy w tym frazesie nie powinno być, że to nierealne oczekiwania są głupie? To trochę tak jak z uczuciami, które na początku swojej drogi brałem na głowę i „okazywałem” te, któreCzytaj dalej „Nadzieja”

Spokój

Czuję spokój, wewnętrzne wyciszenie, uczucie, które pragnę pielęgnować w sobie cały czas. Stan, w którym wszystko jest tak jak być powinno. Jestem z samym sobą poukładany, posklejany i naprawiony. Niczego mi nie brakuje, mam wszystko – to tak cudowny stan, przeżywany na trzeźwo, tak mocno i intensywnie, że nie potrafię się nim nie podzielić. WCzytaj dalej „Spokój”